Zanim powstała „JEDYNKA”

 

Pierwsza szkoła w Piszu powstała prawdopodobnie w tym samym czasie, co kościół, około 1449 roku. Na czele szkoły stał rektor (dziś dy–rektor), jego pomocnikiem był kantor (dzisiejszy zastępca). Obaj musieli być wykształceni (nauczyciele niekoniecznie). A choć na stanowiska powoływała ich Rada Miejska, podlegali jurysdykcji starosty.

W XVIII w. szkoła składała się z dwóch klas, uczono po polsku i niemiecku. 13 godzin przypadało na religię (cóż znaczy dzisiejsze 2?), 10 na łacinę. Już słychać ten płacz i zgrzytanie zębów współczesnych uczniów, gdyby mieli przeżyć 10 godzin języka niemieckiego, angielskiego czy choćby polskiego. Wf jakoś dzielnie znoszą (klasy sportowe). Oprócz tego była oczywiście nauka czytania, pisania i rachowania oraz uwaga! – greka, język hebrajski, historia, geografia i fizyka.

Rektor szkoły miał dość uczniów i kłopotów szkolnych (całkiem jak dzisiejsi dyrektorzy?), dlatego z utęsknieniem czekał na awans ,nie mianowanie czy dyplomowanie, ale na stanowisko proboszcza albo diakona. Pamiętajmy, że szkoła była instytucją w połowie kościelną.

W roku 1731 objęto nauczaniem również dziewczęta. Pierwszym nauczycielem szkoły żeńskiej był Andrzej Wykowski.

Na przełomie XVIII i XIX wieku rektorem szkoły łacińskiej w Piszu był Marcin Gizewiusz, ojciec Gustawa.

W 1788 do szkoły miejskiej w Piszu uczęszczało 72 uczniów.

1788 – rektor otrzymywał rocznie 20 talarów za nauczanie, 14 za kierowanie chórem szkolnym podczas uroczystości pogrzebowych, dalsze 20 talarów z kasy miejskiej, od rodziców 24 talary, z kolędy – 7 + podarunki (dzisiejsze „wziątki”, czyt. łapówki). Razem wychodziło 213 talarów rocznie. Szału nie było! – tak jak i dziś.

Uczniowie piskiej szkoły miejskiej, którzy zdobyli rozgłos (prawie że celebryci):

Stefan Waga – profesor nauk prawnych na uniwersytecie królewieckim.

Jerzy Krzysztof Pisański – doktor teologii, rektor szkoły w Królewcu. Proponowano mu stanowisko profesora, ale odmawiał. Napisał pierwszą historię literatury Prus, a także pracę o historii Pisza, o osobliwościach jeziora Śniardwy oraz o najeździe tatarskim na Prusy w XVII wieku.

Nasz budynek

Budynek przy ulicy Hegla (dzisiejsza Klementowskiego), w którym działało gimnazjum, istniał od 1923 roku. Jak na tamte czasy był bardzo nowoczesny: składał się z 18 izb lekcyjnych, dwóch pokojów nauczycielskich, z pokoju dla kierownika, sali konferencyjnej, auli z ruchomą sceną (!), z klas do prac ręcznych, mieszkania woźnego i pomieszczeń gospodarczych.

W pobliżu budynku znajdowała się wielka sala gimnastyczna (od 1908 r.) oraz pływalnia.

Jeszcze w okresie wojennym szkoła była bardzo dobrze wyposażona w sprzęt i pomoce naukowe, np. projektor filmowy.

Dwuosobowe ławki były dopasowane do wzrostu uczniów – czyżby już wtedy istniały panie z Sanepidu sprawdzające, kto gdzie siedzi?

Rok szkolny zaczynał się i kończył w marcu, wakacje przypadały na miesiące letnie.

Rok szkolny 1924/25 – gimnazjum liczyło 589 uczniów. Było szkołą siedmioklasową, ósma przybyła w roku szkolnym 1935/36 i w ten sposób było 525 uczniów i 369 uczennic. Patronem był szwajcarski pedagog i pisarz Pestaozzi.

Grono pedagogiczne i uczniowie

1924/25 - 12 nauczycieli i 1 kierownik na 589 uczniów

1935 – 19 nauczycieli (w tym 6 kobiet) na 525 uczniów i 369 uczennic

W okresie międzywojennym nauczano: religii, j. niemieckiego, matematyki, historii, geografii, historii, przyrody, biologii, muzyki, rysunków, wf, pracy i techniki. Uczniowie oceniani byli za zachowanie, frekwencję oraz uprzejmość i pilność.

Po wojnie

Budynek szkoły był częściowo zniszczony. Stracił wyposażenie. Szabrownicy spod ciemnej gwiazdy (czerwonej) wywozili, co się dało – zabrali też 8 samochodów mebli. Mimo to we wrześniu 1945 roku przeprowadzono zapisy do szkoły. 17 września zaczęła się nauka. Uczniami zostały dzieci w wieku od 7 do 14 lat pochodzenia wyłącznie niemieckiego i mazurskiego, nie znające zupełnie języka polskiego (68 osób). Uczyło 4 nauczycieli (w tym kierownik Jan Kotarski). Nasza szkoła nazywała się wówczas Publiczną Szkołą Powszechną.

Wszystkie klasy były łączone. Najwyższą była klasa szósta.

Rok później szkoła liczyła 250 uczniów. Nauczycieli zaś było tylko 7. Z każdym rokiem klasy były coraz liczniejsze, nawet 55-osobowe.

1947/48 – 441 uczniów i 14 nauczycieli (część bez kwalifikacji).

Na terenie szkoły działały 3 organizacje młodzieżowe – Związek Harcerstwa Polskiego, Polski Czerwony Krzyż i Liga Morska.

W pierwszym roku po wojnie od razu ruszyła kuchnia uruchomiona przez Szwedzki Czerwony Krzyż. Dzieci po trzech lekcjach dostawały bułkę, kubek mleka, nieraz kaszę mannę. Potrzebujący dostawali żywność, ale i odzież. Do szkoły zajeżdżał objazdowy ambulans dentystyczny. Teraz mógłby zajechać…

W 1949 zaczął działać sklepik

1960 – uruchomiono świetlicę

1960/61 podjęto decyzję o ogrodzeniu szkoły. Prace wykonywali w czynie społecznym rodzice. Pomagały też jednostka wojskowa z Szerokiego Boru, PKP i „Sklejka”.

1962/63 – wokół budynku ułożono chodniki (w pracy pomagali uczniowie)

W tym też roku zakupiono telewizor i i sprzęt fotograficzny do ciemni (powiększalnik i urządzenia reprodukcyjne.

W 1963 zajęcia odbywały się na 3 zmiany. Od 17.00 do 22.00 wieczorowo działało Liceum Pielęgniarskie, Liceum Ogólnokształcące dla Pracujących i Szkoła Podstawowa dla Pracujących.

W 1966 szkoła stała się ośmioklasową.

W 1973 rozpoczęto budowę boiska. Z pomocą młodzieży i rodziców przedsięwzięcie zostało zrealizowane rok później, oczywiście w czynie społecznym.

Dla odmiany rozebrano mur otaczający szkołę, ogrodzono ją siatką. Założono ogródek geograficzny.

W latach 1970 – 71 przeprowadzony został remont sali gimnastycznej. Położono nową podłogę z desek okrętowych, zabezpieczono kratami okna i zainstalowano oświetlenie jarzeniowe.

W szkole organizowano kolonie dla dzieci z Opola i Katowic. Był to sposób na pozyskiwanie funduszy (o kasie unijnej jeszcze wtedy nikt nie słyszał). Dzięki temu do 9 sal zakupiono nowe meble – segmenty. Był rok 1978.

4 października 1975 – nadano szkole imię Mikołaja Kopernika.

1993 – pozyskano budynek przy ul. Dworcowej zwany w skrócie „mała szkołą”. Tam przeniosły się małe dzieci, czyli nauczanie początkowe.

1996 – powstała pracownia komputerowa podłączona do Internetu. Jakież to dziś zwyczajne, ale wówczas było szczytem nowoczesności. 300 milionów wycyganiliśmy od ARMiR-u. Wypada przypomnieć, że za taką sumę można było kupić mieszkanie spółdzielcze 60 m2.

1999/2000 – zaczęliśmy istnieć do spółki z gimnazjum (do 2004)

2000 – gruntowny remont – glazura w toaletach, wreszcie!, nie farba olejna w kolorze zgniłej zieleni…

2003 – remont dachu budynku głównego, elewacja małej szkoły (od strony boiska), generalny remont kuchni szkolnej – elektryczność w kotłach, zlewach, patelniach i wannach (do mycia warzyw!)

2004 – remont dolnych korytarzy

2007 – nowa sala gimnastyczna, boiska i nowa stołówka

2008/09 – termomodernizacja budynku, wymiana okien; biblioteka została przeniesiona w bardziej cywilizowane warunki, na piętro.

2009 – powstała szatnia, wyremontowano górne korytarze

Ostatnie lata – stopniowo odnowiono wszystkie klasy

Wyposażono klasy w tablice multimedialne (8) i rzutnik (w każdej klasie)

Ciekawostki z życia dawnej szkoły

W szkole od zawsze istniał chór. W latach 70-tych składał się nawet ze 120 uczniów. Jak oni ryknęli, to mury drżały!

Zajęcia dodatkowe (jeszcze w latach 80-tych): Towarzystwo Przyjaźni Polsko – Radzieckiej, Liga Obrony Kraju, Liga Ochrony Przyrody, Polski Czerwony Krzyż, Kółko ciekawych form artystycznych, Kółko fotograficzne, Szkolne Koło Sportowe, Spółdzielnia Uczniowska „Biedronka” prowadząca sklepik).

W sklepiku pracowały uczennice najstarszych klas. Jakież to było wyróżnienie, siedziało się w sklepiku nawet na niektórych lekcjach, bo towar się przyjmowało…Miało się dostęp do smakołyków, które w „komunie” były normalnie niedostępne.

Ale! Trzeba było skończyć kurs księgowości (u pana U. Trojana) – wiedzieć, co znaczą pojęcia: manko, superata, winien, ma.

Do 1981 roku nie było wolnych sobót(!)

Do lat 70-tych przejście do następnej klasy nie było takie proste jak teraz. Drugoroczni niekiedy stanowili 40 %. W roku 1954/55 na 27 osób w klasie promocję otrzymało 10.

W każdy poniedziałek o godzinie 8.45 zaczynał się na szkolnym korytarzu apel, czyli zbiórka uczniów i nauczycieli. Nikt nie miał prawa się spóźnić. Dyrektor szkoły publicznie rozprawiał się z niesfornymi uczniami. Omawiano najważniejsze sprawy szkoły, informowano o uroczystościach.

W 1959 roku postanowiono publicznie piętnować uczniów sprawiających kłopoty. Na zebraniach z rodzicami wyczytywano tych, którzy otrzymali obniżone stopnie ze sprawowania.

Dramat wagarowiczów! Komitet Rodzicielski wybrał spośród siebie opiekunów na poszczególne ulice, a ci chodzili i mieli obowiązek meldować rodzicom o wykroczeniach dzieci.

W latach 50-tych powstał zespół artystyczny, w którym przygrywała sekcja akordeonów, mandolin, gitar i skrzypiec.

W 1967 nasza szkoła została uznana za „wiodącą” w dziedzinie zajęć pozalekcyjnych.

Na życie klasy składały się swoiste obrzędy – rozpoczynanie zajęć hymnem lub inna pieśnią wybraną przez klasę, organizowanie wieczorków towarzyskich, uroczyste obchodzenie imienin uczniów, przerwy śródlekcyjne.

Już w latach 60-tych szkoła odnosiła sukcesy w sporcie, m.in. w łyżwiarstwie, narciarstwie i tenisie stołowym.

Na podstawie „Historii Szkoły Podstawowej nr 1 w Piszu” Ireneusza Chmielewskiego zebrała Ewa Obiedzińska - Werra

 

w szkole

e-dziennik 

Konkurs

"Najpiękniejsze miejsce w mojej okolicy"

ZAGŁOSUJ

 konkurs

se

 

 szk20

logo MK

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2011 SP 1 w Piszu. All Rights Reserved.